wtorek, 10 stycznia 2012

nowy tydzień

_______________________________________________
przez moją niezdarność nocną pojechaliśmy do szpitala, gdzie zrobili mi USG i KTG
zmierzyli ciśnienie i wysłuchali tętno płodu
przetarliśmy szlaki na izbie przyjęć, więc za niecałe 2 m-ce będziemy wiedzieć co i jak
najciekawsze jest to, że podczas oczekiwania na przyjęcie cały czas prawie stałam
bo wszystkie krzesła były zajęte i nikt nie czuł się w obowiązku by ustąpić miejsca ciężarnej

chcieliśmy pomiędzy badaniami a szkołą rodzenia wyskoczyć na coś do jedzenia do KFC
bo R. był głodny, przyjechał prosto po pracy a ja ostatni posiłek jadłam 4 h temu
ale niestety badania się przedłużyły a my prosto z izby przyjęć popędziliśmy na wykłady ze szkoły rodzenia
czułam już wówczas moje zmęczenie stresem pourazowym i badaniowym
a jeszcze w ten dzień umówiliśmy się w Gdyni Fikakowie na obejrzenie wózka dla Kruszyny
wykłady niestety się przedłużały i nie mogliśmy już wysiedzieć
w końcu wyszliśmy po przeszło godzinie i poszliśmy do KFC
potem prosto pojechaliśmy na oględziny
i ten etap dnia był dla nas przemiłym akcentem
bo sprzedający okazali się bardzo życzliwymi ludźmi
a wózek był w bardzo dobrym stanie
kupiliśmy go za niewielkie pieniądze 
a mamy prawie wszystko:
gondolę, spacerówkę, osłonkę na nóżki, fotelik, adapter, parasolka, folia przeciwdeszczowa, torba
oboje z R. wyjechaliśmy z Gdyni z dobrymi emocjami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz