...
nie cały rok później: blog zawiesiłam, bo dowiedziałam się, że mała jest owinięta dwukrotnie pępowiną... sparaliżowała nas ta informacja, szukaliśmy sposobu na cesarskie cięcie, bo baliśmy się, że możemy ją stracić, ale wszystko przebiegło ok - ja ze względu na brak akcji porodu miałam cięcie z którego potem nie mogłam się wygrzebać :-) a na świat przyszła cudowna istotka JULI JULI nasza JULI
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz